Samotni z wyboru? - Blog ekspercki

Coraz więcej osób decyduje się nie wchodzić w bliskie związki, tym samym decydując się na życie w samotności. Pomimo, że wiele osób, które deklaruje, że wybrało świadomie bycie singlem w głębi duszy bardzo pragnie bliskości i miłości. Jednocześnie odczuwają silny lęk przed zbliżeniem się do innych ludzi. Szukając przyczyn takiej postawy niejednokrotnie natrafić można na rany z przeszłości. Jedną z konsekwencji jest nieumiejętność zaufania drugiej osobie. W dzisiejszym wpisie podzielę się najczęściej występującymi przyczynami, z powodu których jest tak trudno zaufać.

Dlaczego tak trudno zaufać?

Okazuje się, że większość trudności z zaufaniem ma swoje korzenie we wczesnym dzieciństwie. Aby to zobrazować odwołam się do pojęcia potrzeb. Każde dziecko posiada podstawowe potrzeby, które jeśli są zaspokajane przez opiekunów prowadzą do wytworzenia pozytywnego obrazu siebie i innych oraz świata jako całości. I tak do podstawowych potrzeb dziecka należą:

  • bezpieczeństwo – dzieci muszą mieć odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni opiekę oraz odpowiednie warunki do rozwoju
  • więź z innymi – dzieci muszą czuć, że są ważne oraz akceptowane, a tym samym łącze je bezpieczne relacje z opiekunami
  • autonomia – dzieci muszą mieć odpowiednie warunki do eksplorowania i poznawania świata, chcą mieć poczucie, że mają wpływ na sprawy, które ich dotyczą
  • poczucie własnej wartości – dzieci muszą mieć poczucie, że są ważne oraz w pełni akceptowane za to kim są
  • wyrażanie siebie – dzieci powinny być zachęcane do wyrażania własnego zadania oraz uczuć i potrzeb
  • realistyczne granice – dzieci powinny uczyć się szanować i respektować pewne zasady oraz mieć szacunek dla innych; od czasu do czasu powinny też doświadczać frustracji, aby nauczyć się sobie z nią radzić

Niestety nie wszystkie dzieci doświadczają zaspokojenia tych podstawowych potrzeb. Może to wynikać z różnych przyczyn, takich jak choroba (w tym choroby psychiczne i alkoholizm) lub śmierć rodzica, traumatyczne przeżycia (maltretowanie, molestowanie, przemoc), brak czasu i dostępności rodzica lub nadmierny krytycyzm i brak akceptacji. Dziecko dorastające w środowisku zaniedbującym jego podstawowe potrzeby nie jest w stanie rozwinąć bezpiecznej więzi z opiekunem (rodzice, dziadkowie lub krewni). A to rzutuje na dorosłe życie. Okazuje się, że na bazie tej pierwotnej więzi emocjonalnej z rodzicem (rodzicami) budujemy przyszłe relacje z partnerem lub partnerką. Tezę tę postawił i rozpowszechnił brytyjski psychiatra John Bowlby – twórca teorii przywiązania wraz ze swoją współpracowniczką Mary Ainsworth, która kontynuowała prace po jego śmierci.

Konsekwencje braku zaspokojenia potrzeb w dzieciństwie (w kontekście relacji interpersonalnych)

Deprywacja i brak zaspokojenia dziecięcych potrzeb emocjonalnych może prowadzić w dorosłości do:

  • Lęku przed opuszczeniem
  • Chorobliwej zazdrości
  • Lęku przed zbliżeniem się do drugiej osoby
  • Podejrzliwości i nieumiejętności zaufania drugiej osobie
  • Lęku przed skrzywdzeniem i/lub upokorzeniem
  • Poczucia zagrożenia w bliskich relacjach
  • Chłodu emocjonalnego (nieumiejętność okazywania uczuć)
  • Poczucia bycia niewartym miłości, szacunki i uwagi
  • Poczucia wstydu

Jak widzisz konsekwencji jest całkiem sporo. Lecz na tym problem się nie kończy. Otóż doświadczenia z dzieciństwa przyczyniają się do utworzenia się nieświadomych schematów, które powielamy przez całe życie. I tak osoba, która nie zaznała w dzieciństwie emocjonalnego wsparcia i bliskości emocjonalnej ma skłonność wybierać partnerów, którzy nie chcą się zaangażować w związek. I znów potwierdza się przekonanie wyniesione z dzieciństwa, że jest niewarta miłości, a innym nie można zaufać. Dramat toczy się dalej. Ta sama osoba może też unikać bliskich relacji z obawy przed opuszczeniem i cierpieniem, tym samym skazując się na samotność. Inną strategią może być kurczowe trzymanie się partnera i tłamszenie go do tego stopnia, że go odpycha. Może też atakować go za nawet najdrobniejsze oddzielenie. W takich okolicznościach osoba ta nabiera jeszcze głębszego przekonania że ludzie są źli i nie można im zaufać.

Co zrobić, aby zaufać?

Jeżeli miałeś trudne dzieciństwo, a wszystkie Twoje związki wyglądały podobnie wówczas najprawdopodobniej wykształcił się u Ciebie dysfunkcjonalny schemat. W takich wypadkach najczęściej wskazana jest terapia, bowiem kierują nami nieświadome mechanizmy, które niełatwo jest dostrzec i zmienić samemu. Dlatego jeśli z jednej strony unikasz ludzi z lęku przed zranieniem i/lub opuszczeniem, a z drugiej pragniesz bliskości i intymności poszukaj wsparcia.

Ja również mogę Ci w tym pomóc.