• Masz pytania?
  • 669 550 088
  • kontakt@ewelinabrzostowska.com

Miej odwagę powiedzieć, że jest Ci przykro

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”row”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”left” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

Wielokrotnie w moim życiu przytrafiają się sytuacje, kiedy ktoś w jakiś sposób narusza moje osobiste granice. Zdarza się, że ktoś próbuje mnie do czegoś na siłę przekonać. Innym razem wmawia mi, że nie mam racji, a kiedy indziej przerywa, kiedy chcę powiedzieć coś ważnego. Tego typu wydarzenia są dla mnie nieprzyjemne i stresujące. Patrząc wstecz na moje życie pomimo że takie zachowania mnie raniły to nigdy tego po sobie nie pokazywałam. Natomiast wewnątrz czułam smutek i żal pomieszany ze złością, a wręcz wściekłością. Ale przecież nie mogłam dać po sobie poznać słabości, bo straciłabym autorytet i nie panowałabym nad sytuacją. Czy aby na pewno?

Moja historia

Jeszcze podczas studiów realizowałyśmy z koleżankami wspólny projekt. Tak się złożyło, że nie mogłam przyjść na pierwsze spotkanie, na którym było ustalane kto za co odpowiada oraz co w ogóle chcemy zrobić. Jedna z koleżanek miała mi bardzo za złe, że mnie nie było na spotkaniu. Wykorzystała to jako argument, że powinnam zrobić więcej od pozostałych dziewczyn, nie wspominając że nie miałam wyboru którą częścią projektu chciałabym się zająć. Gdyby to było kilka lat wstecz, kiedy moja asertywność pozostawiała wiele do życzenia, pewnie zgodziłabym się na takie warunki jednocześnie skazując się na wewnętrzne męki. W przeszłości w podobnych sytuacjach doświadczałam poczucia bezsilności i niesprawiedliwości, gniew i wiele innych nieprzyjemnych emocji. Jednak był to już kolejny etap w moim życiu.

Ale wracając do sytuacji z koleżanką. W momencie kiedy próbowała skłonić mnie do wykonania zadania, które wyjątkowo mi nie leżało zaczęłam bronić się logicznymi argumentami. Koleżanka miała na nie tylko jedno wytłumaczenie: „Było trzeba przyjść na spotkanie”. Kiedy czułam, że moje słowa trafiają jak groch o ścianę i straciłam nadzieję na pomyślne rozwiązanie tego konfliktu powiedziałam jedno zdanie, które zmieniło bieg wydarzeń. Kiedy moja bezsilność sięgnęła zenitu powiedziałam „Wiesz co jest mi przykro, kiedy nie dajesz mi możliwości wyboru, a zależy mi na zrozumieniu i wspólnym podziale zadań, dlatego proszę ustalmy razem kto mógłby to zrobić zamiast mnie”.  Była tak zaskoczona moimi słowami, że zamilkła. Po chwili namysłu przystała na moją propozycję, a inna koleżanka, która przysłuchiwała się całemu zajściu zaproponowała, że wykona z chęcią to zadanie. Lecz na tym nie koniec. Koleżanka od tamtego czasu zmieniła swoje nastawienie w stosunku do mnie. Częściej razem rozmawiałyśmy, mogłam też wielokrotnie liczyć na jej pomoc. Byłam niezwykle zdumiona jej postawą w stosunku do mnie.

Porozumienie bez Przemocy

Gdzie tkwi sekret? Twórca „Porozumienia bez Przemocy” Marshall Rosenberg mówi, że kiedy zrzucamy maskę „twardego człowieka” i obnażamy nasze najgłębsze uczucia i potrzeby, a tym samym pokazujemy nasze człowieczeństwo to możemy doświadczyć prawdziwej empatii ze strony innych. Bowiem na poziomie uczuć i potrzeb wszyscy jesteśmy równi. Wówczas mamy grunt, aby zbudować prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem. Dlatego nie bójmy obnażać własnej bezbronności, nie świadczy to o tchórzostwie, a wręcz przeciwnie – o ogromnej odwadze bycia autentycznym wraz ze swoimi wszystkimi odczuciami i potrzebami. A to buduje podziw w oczach innych.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Comments

  • Pocztówki z Centrum
    29 lipca 2017

    Asertywność – tak. Rzeczowa dyskusja oparta na argumentach – tak. Wyrażanie swoich emocji (np. tym mmie zraniłaś, zawiodłaś) – tak.
    Ale nadmierne wprowadzanie “emocji” i zdejmowanie “maski” w zyciu zawodowym nie ptowadzi do niczego dobrego. Wiekszosc ludzi nie zwraca uwagi na Twoja “ludzką” stronę – tylko czuje sie emocjonalnie szantażowanym i dostaje do ręki argument przeciwko naszemu profesjonalizmowi.

    • Magda Hurko
      30 lipca 2017

      Trochę się zgadzam z przedmówcą. Kiedy ktoś mówi, że mu przykro, że go ranię itd. strasznie mnie to irytuje, bo to mi wytrąca wszystkie logiczne argumenty z rąk. Jednak w takich sytuacjach, jak opowiedziałaś, jestem w stanie to zrozumieć – bo koleżanka rzeczywiście zachowywała się tak, jakby w ogóle nie chciała naprawdę Cię usłyszeć.

      • Ewelina Brzostowska
        1 sierpnia 2017

        Nie jesteśmy tak racjonalni jak nam się wydaje, co udowodniło wiele badań naukowych 🙂 W pewnych dziedzinach życia rzeczywiście dobrze jest polegać na logice, która okazuje się być ważną przesłanką na przykład przy podejmowaniu decyzji. Jednak w bliskich relacjach walka na argumenty zwykle oddala od siebie ludzi. Dlatego warto sobie zadać pytanie – czy bardziej zależy nam, żeby udowodnić, że mam rację, czy na relacji. Nie zawsze uda się to pogodzić.

    • Ewelina Brzostowska
      1 sierpnia 2017

      Jeżeli chodzi o pokazywanie ludzkiej twarzy w życiu zawodowym to bywa z tym różnie. Wiele zależy od kultury organizacyjnej w danej firmie. Znam tez takie, gdzie jest miejsce na wyrażanie uczuć. Osobiście nie wyobrażam sobie spędzenia połowy życia w środowisku, w którym muszę udawać kogoś kim nie jestem. Każdy ma jednak wybór i szanuję to.

  • Marta K
    30 lipca 2017

    Bardzo podobają mi się te słowa “Bowiem na poziomie uczuć i potrzeb wszyscy jesteśmy równi. Wówczas mamy grunt, aby zbudować prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem.”

    • Ewelina Brzostowska
      1 sierpnia 2017

      Ja również uwielbiam te słowa Marshalla 🙂

  • JoAsia
    30 lipca 2017

    Zgadzam się z komentarzem powyżej. Dodatkowo chciałbym napisać, że niewiele jest osób i sytuacji w naszym życiu, kiedy faktycznie możemy pozbyć się maski. Zastanawiam się właściwie, czy to w ogóle jest możliwe na 100%.

    • Ewelina Brzostowska
      1 sierpnia 2017

      Myślę, że na 100% raczej nie i nawet nie ma takiej potrzeby (np. w urzędach). Jednak zbyt długie noszenie maski i odcinanie się od naszych uczuć i nas samych ma bardzo niekorzystne konsekwencje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *