• Masz pytania?
  • 669 550 088
  • kontakt@ewelinabrzostowska.com

Samotni z wyboru?

Coraz więcej osób decyduje się nie wchodzić w bliskie związki, tym samym decydując się na życie w samotności. Pomimo, że wiele osób, które deklaruje, że wybrało świadomie bycie singlem w głębi duszy bardzo pragnie bliskości i miłości. Jednocześnie odczuwają silny lęk przed zbliżeniem się do innych ludzi. Szukając przyczyn takiej postawy niejednokrotnie natrafić można na rany z przeszłości. Jedną z konsekwencji jest nieumiejętność zaufania drugiej osobie. W dzisiejszym wpisie podzielę się najczęściej występującymi przyczynami, z powodu których jest tak trudno zaufać.

Dlaczego tak trudno zaufać?

Okazuje się, że większość trudności z zaufaniem ma swoje korzenie we wczesnym dzieciństwie. Aby to zobrazować odwołam się do pojęcia potrzeb. Każde dziecko posiada podstawowe potrzeby, które jeśli są zaspokajane przez opiekunów prowadzą do wytworzenia pozytywnego obrazu siebie i innych oraz świata jako całości. I tak do podstawowych potrzeb dziecka należą:

  • bezpieczeństwo – dzieci muszą mieć odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni opiekę oraz odpowiednie warunki do rozwoju
  • więź z innymi – dzieci muszą czuć, że są ważne oraz akceptowane, a tym samym łącze je bezpieczne relacje z opiekunami
  • autonomia – dzieci muszą mieć odpowiednie warunki do eksplorowania i poznawania świata, chcą mieć poczucie, że mają wpływ na sprawy, które ich dotyczą
  • poczucie własnej wartości – dzieci muszą mieć poczucie, że są ważne oraz w pełni akceptowane za to kim są
  • wyrażanie siebie – dzieci powinny być zachęcane do wyrażania własnego zadania oraz uczuć i potrzeb
  • realistyczne granice – dzieci powinny uczyć się szanować i respektować pewne zasady oraz mieć szacunek dla innych; od czasu do czasu powinny też doświadczać frustracji, aby nauczyć się sobie z nią radzić

Niestety nie wszystkie dzieci doświadczają zaspokojenia tych podstawowych potrzeb. Może to wynikać z różnych przyczyn, takich jak choroba (w tym choroby psychiczne i alkoholizm) lub śmierć rodzica, traumatyczne przeżycia (maltretowanie, molestowanie, przemoc), brak czasu i dostępności rodzica lub nadmierny krytycyzm i brak akceptacji. Dziecko dorastające w środowisku zaniedbującym jego podstawowe potrzeby nie jest w stanie rozwinąć bezpiecznej więzi z opiekunem (rodzice, dziadkowie lub krewni). A to rzutuje na dorosłe życie. Okazuje się, że na bazie tej pierwotnej więzi emocjonalnej z rodzicem (rodzicami) budujemy przyszłe relacje z partnerem lub partnerką. Tezę tę postawił i rozpowszechnił brytyjski psychiatra John Bowlby – twórca teorii przywiązania wraz ze swoją współpracowniczką Mary Ainsworth, która kontynuowała prace po jego śmierci.

Konsekwencje braku zaspokojenia potrzeb w dzieciństwie (w kontekście relacji interpersonalnych)

Deprywacja i brak zaspokojenia dziecięcych potrzeb emocjonalnych może prowadzić w dorosłości do:

  • Lęku przed opuszczeniem
  • Chorobliwej zazdrości
  • Lęku przed zbliżeniem się do drugiej osoby
  • Podejrzliwości i nieumiejętności zaufania drugiej osobie
  • Lęku przed skrzywdzeniem i/lub upokorzeniem
  • Poczucia zagrożenia w bliskich relacjach
  • Chłodu emocjonalnego (nieumiejętność okazywania uczuć)
  • Poczucia bycia niewartym miłości, szacunki i uwagi
  • Poczucia wstydu

Jak widzisz konsekwencji jest całkiem sporo. Lecz na tym problem się nie kończy. Otóż doświadczenia z dzieciństwa przyczyniają się do utworzenia się nieświadomych schematów, które powielamy przez całe życie. I tak osoba, która nie zaznała w dzieciństwie emocjonalnego wsparcia i bliskości emocjonalnej ma skłonność wybierać partnerów, którzy nie chcą się zaangażować w związek. I znów potwierdza się przekonanie wyniesione z dzieciństwa, że jest niewarta miłości, a innym nie można zaufać. Dramat toczy się dalej. Ta sama osoba może też unikać bliskich relacji z obawy przed opuszczeniem i cierpieniem, tym samym skazując się na samotność. Inną strategią może być kurczowe trzymanie się partnera i tłamszenie go do tego stopnia, że go odpycha. Może też atakować go za nawet najdrobniejsze oddzielenie. W takich okolicznościach osoba ta nabiera jeszcze głębszego przekonania że ludzie są źli i nie można im zaufać.

Co zrobić, aby zaufać?

Jeżeli miałeś trudne dzieciństwo, a wszystkie Twoje związki wyglądały podobnie wówczas najprawdopodobniej wykształcił się u Ciebie dysfunkcjonalny schemat. W takich wypadkach najczęściej wskazana jest terapia, bowiem kierują nami nieświadome mechanizmy, które niełatwo jest dostrzec i zmienić samemu. Dlatego jeśli z jednej strony unikasz ludzi z lęku przed zranieniem i/lub opuszczeniem, a z drugiej pragniesz bliskości i intymności poszukaj wsparcia.

Ja również mogę Ci w tym pomóc.

Comments

  • Natalia
    2 września 2017

    Bliskość z drugą osobą jest przepiękna, wszystkim którzy jej nie doświadczyli życzę tego z całego serca!

    • Ewelina Brzostowska
      3 września 2017

      To prawda 🙂

  • Edyta | SimplyHappy
    2 września 2017

    Wiele osób wybiera też życie w samotności, bądź ma problem z nawiązaniem bliskiej relacji przez nieudany związek. Ciężko jest im się otworzyć, zaufać. Znam kilka takich przypadków, na szczęście większość po czasie weszła w szczęśliwy związek

    • Ewelina Brzostowska
      3 września 2017

      Tak to też jest częsta przyczyna. W przypadku, kiedy mamy też pozytywne wspomnienia łatwiej jest się podnieść po utracie zaufania oraz zaufać ponownie.

  • Kasia
    2 września 2017

    Po przeczytaniu tego tekstu, po raz kolejny uświadamiam sobie jaką odpowiedzialną rolą jest “bycie rodzicem”. Jesteś odpowiedzialny za ukształtowanie drugiego człowieka, za to poniekąd jakie sukcesy lub porażki będzie miał w życiu, za to jaki będzie dla innych ludzi.
    Jestem mamą rocznego synka i widzę, że to moja najważniejsza, najodpowiedzialniejsza rola.

    • Ewelina Brzostowska
      3 września 2017

      Zgadzam się, cieszę się, że to dostrzegasz 🙂

  • Agata
    3 września 2017

    Ten gość, John Bowlby, miał kupę racji. Pozostanę tu bardzo tajemnicza, ale zgodzę się z jego teorią w stu procentach. Nikt się nie zastanawia nad tym, skąd ta nieufność się bierze, a ona tkwi w nas od dzieciństwa, bo spowodowana jest doświadczeniem lub obserwacjami najbliższego otoczenia…

    • Ewelina Brzostowska
      3 września 2017

      Ja również bardzo cenię Bowlbiego 🙂 On pierwszy zwrócił uwagę na to jak bardzo dzieci potrzebują bliskości i więzi z rodzicem. W jego czasach jak dzieci przebywały w szpitalu to rodzice mogli odwiedzić swoje dziecko 1 godzinę w tygodniu. A on udowodnił światu jaki to ma zgubny skutek. Wspaniały człowiek 🙂

  • katarzynagrzebyk
    4 września 2017

    Z własnego doświadczenia wiem, jak bardzo te relacje z dzieciństwa rzutują na całe życie. Dlatego staram się być jak najlepszą mamą dla swoich dzieci i rozmawiać z nimi o uczuciach i problemach.

    • Ewelina Brzostowska
      4 września 2017

      Wspaniałe podejście, oby jak najwięcej rodziców myślało w ten sposób 🙂 Życzę mnóstwa mądrości i sukcesów w tym wymagającym przedsięwzięciu, jakim jest świadome wychowywanie dzieci!

  • Z księżyca
    4 września 2017

    Myślę, że bardzo na czasie temat – sama obserwuję podobne schematy u znajomych. Na szczęście wszystko można przepracować – jeżeli tylko ma się przy sobie odpowiednią osobę i wystarczająco motywacji. Nie jest to pewnie proste, ale myślę, że wykonalne.

    • Ewelina Brzostowska
      4 września 2017

      Wiele przykładów pokazuje, że można to przepracować 🙂 I całe szczęście, że nie musimy być więźniami przeszłości!

  • explore11
    4 września 2017

    Jasne, że każdy w głębi duszy pragnie tej drugiej osoby, człowiek przecież jest “stworzeniem” standnym czyż nie? W przeszłości sparzyłam się nie raz…ale nie mam problemu z zaufaniem, I znam swoją wartość więc wtedy chora zazdrość nie ma podstaw żeby zaistnieć, ( delikatniutka – owszem wskazana, w ten sposób przecież druga strona dostrzega że nam zależy taka nasza natura chyba mimo wszystko) Zauważmy też, że ludzie w dzisiejszych czasach gonią za sukcesem i inaczej spędzają czas,ale jeśli ktoś naprawdę czegoś pragnie prędzej czy później to dostanie trzeba być tylko otwartym i uważnym

  • Michał W.
    4 września 2017

    Sama prawda, raz się zawiedziesz i już nie zaufasz.

    • Ewelina Brzostowska
      4 września 2017

      Nie zawsze tak jest, z czasem możemy poznać osobę, której uda się zdobyć nasze zaufanie 🙂

  • Guess What/ Klaudia
    4 września 2017

    O tak ludzie zranieni często mają problem z ponownym nawiązaniem relacji z drugim człowiekiem i zaufaniem, czasami sami blokują się chcąc ponownie nie doświadczyć tego samego bólu i rozczarowania. Warto jednak podejmować ryzyko i zaufać innym.

    • Ewelina Brzostowska
      5 września 2017

      To prawda, jednak wymaga to pracy, a także świadomego wyboru osoby, której chce się zaufać. Niestety często osoby takie wybierają nieodpowiednie osoby, a ty samym doświadczają ponownego zranienia i rozczarowania.

      • Beata
        5 września 2017

        Tak pragniemy ciepla, bliskości, miłości drugiej osoby Wszystkim poszukującym
        w tym i sobie życzę powodzenia.

        • Ewelina Brzostowska
          5 września 2017

          Przyłączam się do życzeń 🙂

  • Monika
    5 września 2017

    A mnie właśnie jest potrzebna terapia aby poradzić sobie z tego typu problemami ..

    • Ewelina Brzostowska
      5 września 2017

      Czy mogę Pani w jakiś sposób pomóc?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *