Zanim zaczniesz trudną rozmowę zadbaj o intencję!

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co jest najważniejszym elementem trudnej rozmowy? Co decyduje o tym, aby zakończyła się sukcesem? Ciekawa jestem Twojej odpowiedzi. A tymczasem chciałabym się podzielić z Tobą, co moim zdaniem decyduje w głównej mierze o jakości rozmowy. Dla mnie jest nią intencja, czyli nasze świadome nastawienie do konkretnej osoby, sytuacji, czy problemu.

Dlaczego intencja?

Intencja ma bezpośredni wpływ na naszą reakcję i zachowanie, w tym przebieg rozmowy. To co sobie myślimy o danej osobie, motywach jej zachowania, zaistniałej sytuacji ma bezpośrednie przełożenie na nasze emocje i reakcję. Pokażę to na przykładzie z mojego życia. Ostatnio mój syn dostał od trenera duże opakowanie gum mamba. A, że jestem przeciwna jedzeniu słodyczy przez moje dzieci, byłam zła i poirytowana, kiedy się o tym dowiedziałam. Wówczas w mojej głowie rozegrała się bitwa myśli. „Jak on mógł bez zapytania mnie o zgodę dać to mojemu dziecku?”, „Co on sobie w ogóle myśli”, „Jak on śmie truć mojej dziecko?”. Domyślasz się pewnie, jak wówczas przebiegłaby rozmowa z trenerem pod wpływem takich myśli i napędzających przez nie emocji. Wówczas moją intencją mogłoby pokazanie mu jak źle/bezmyślnie się zachował. Oczywiście w mojej ocenie.

Jak świadomie kształtować właściwą intencję?

Przede wszystkim zadaj sobie pytanie: Jaki byłby dla Ciebie najbardziej satysfakcjonujący wynik danej rozmowy? Na czym Tobie zależy w kontakcie z drugą osobą? Do jakiego rozwiązania dążysz? Być może chcesz udowodnić swoją rację oraz pokazać jak źle zachowała się dana osoba bez względu na jakość Waszej relacji. Jeśli pragniesz jednak zachować dobre stosunki z drugim człowiekiem i konstruktywnie rozwiązać jakiś problem to zadbaj przede wszystkim o pozytywną intencję. Postaraj się także dostrzec dobre intencje u drugiej osoby, nawet w przypadku, kiedy jej zachowanie Ci się nie podoba. Jakie potrzeby starała się zaspokoić? Dlaczego mogła tak postąpić? Doszukaj się pozytywnych pobudek. W przypadku, kiedy założysz złe intencje u swojego rozmówcy automatycznie on to wyczuje, gdyż Twoja postawa i Twoje słowa będą nią przepełnione. Trudno będzie Ci to ukryć. A poza tym łatwiej będzie wytrącić Cię z równowagi.

Dostrzegaj dobre intencje u innych!

Teraz wrócę do sytuacji, o której pisałam wyżej. W tym przypadku po pierwsze powiedziałam STOP moim negatywnym myślom. Następnie dostrzegłam, że intencją trenera było najprawdopodobniej uczczenie sukcesu mojego syna (sytuacja miała miejsce po wygranej w turnieju tenisowym). W ten sposób chciał okazać mu swoje uznanie i sprawić przyjemność. Poza tym nie był świadomy, że mój syn nie spożywa tego typu rzeczy. Dlatego powiedziałam mu, że bardzo doceniam to, że chciał sprawić mojemu synowi radość. Jednocześnie poprosiłam, aby w przyszłości gdyby chciał okazać uznanie mojemu dziecku to zrobił to w inny sposób. Wytłumaczyłam, że zależy mi na tym, aby mój syn nie jadł niezdrowych słodyczy. Trener odpowiedział, że nie ma sprawy. Atmosfera wdzięczności i życzliwości działa cuda.

Do czego prowadzi zła intencja?

Co dzieje się w przypadku, kiedy dajemy się wciągnąć naszym negatywnym myślom i osądom? Przede wszystkim mamy przeświadczenie, że ktoś zrobił nam coś na złość, z braku logiki, bo jest głupi albo leniwy itd. Wówczas takie interpretacje prowadzą do ataku, zarówno werbalnego (słowa) jak i niewerbalnego (postawa, wzrok, mimika). Osoba zaczyna się bronić, czy to argumentami, czy to wypominając nam jakieś zdarzenia z przeszłości. Może się zdarzyć, że przyzna nam rację z powodu wstydu lub wyrzutów sumienia. Jednak wszystkie tego typu reakcje oddalają się od satysfakcjonującego rozwiązania.

Co w przypadku jak ktoś ma naprawdę złe intencje?

Pamiętajmy, że kiedy nachodzi nas myśl o złych intencjach to jest to tylko nasz punkt widzenia i nasza interpretacja. Nie mamy żadnej gwarancji, że nasze przypuszczenia są słuszne. Na pewno każdy z nas doświadczył sytuacji, kiedy się staraliśmy, a druga osoba tego nie dostrzegła i jeszcze przypisała nam złe intencje. To boli. Dlatego nie rańmy w ten sposób innych.

No dobrze, a co jeśli rzeczywiście osoba miała złe intencje? Taka sytuacja także może mieć miejsce. Może to wynikać z różnych głębszych przyczyn, w które nie chciałabym się teraz wgłębiać. Mimo wszystko uważam, że lepiej przypisać dobre intencje i się pomylić niż w drugą stronę. Może się też okazać, że druga osoba pod wpływem naszej wiary i ufności zreflektuje się i postąpi inaczej niż w przypadku, gdybyśmy okazali niewiarę. W niektórych przypadkach być może potrzebna byłaby dłuższa rozmowa na ten temat.

Co działa u mnie?

Od kilku lat staram się świadomie kształtować moje relacje z innymi. Muszę przyznać, że efekty są dla mnie zdumiewające. Rzadko doświadczam stresu z powodu nieporozumień, czy konfliktów z ludźmi.

Pierwszą rzeczą o która niezwykle dbam jest właśnie intencja. Tak jak pisałam wyżej dbam o to, aby była ona przynajmniej neutralna, a najlepiej pozytywna. Mam na myśli postawę otwartości na drugą osobę, na dialog i jej punkt widzenia. Bez tego bardzo łatwo aby rozmowa potoczyła się w niewłaściwym kierunku. I to nie jest tak, że zawsze od razu mam wspaniałą intencję i idę od razu rozmawiać. Nie. Może to wymagać czasu, czasami nawet kilku dni. Do czasu kiedy osiągnę spokój wewnętrzny i przestrzeń do rozmowy. Jak czuję się zdenerwowana nie przystępuję do ważnych rozmów, bo nie zachowuję się tak jakbym sobie tego życzyła, a potem mam wyrzuty sumienia. Staram się tego unikać. Często zdarza mi się, że układam sobie już wcześniej jakieś komunikaty (zgodnie z moimi standardami), domyślam jakie może mieć potrzeby druga osoba i dlaczego w ten sposób mogła postąpić. Doszukuje się oczywiście tych pozytywnych, z negatywnymi nie mam problemu. Kiedy rozmowa dotyczy jakiś trudnych treści to z góry mówię rozmówcy o mojej intencji, żeby w żaden sposób nie odebrał tego jako krytyki, ale przestrzeń do dyskusji i szukania lepszych rozwiązań.

Przykład z mojego życia

Ostatnio miałam rozmowę z dyrektorem szkoły mojego syna. Nie podobało mi się kilka rzeczy w szkole. Na początku powiedziałam, że zależy mi na tym, aby szkoła funkcjonowała prawidłowo i aby służyła nam wszystkim, tj. dzieciom, rodzicom i nauczycielom. Następnie powiedziałam, że domyślam się że jemu też na tym zależy, stąd przyszłam podzielić się moimi uwagami i wątpliwościami. Rozmowa trwała ponad 1,5 h. Po tym jak opowiedziałam o tym co mnie trapi, wysłuchaniu stanowiska dyrektora w tej sprawie, przystąpiliśmy wspólnie do szukania rozwiązań. Zaoferowałam też swoją pomoc we wdrażaniu zmian. Wynik tej rozmowy był dla mnie niezwykle satysfakcjonujący.

Pamiętaj zawsze zadbaj na początku każdej rozmowy, szczególnie dotyczącej trudniejszych kwestii, aby Twój rozmówca w żaden sposób nie odniósł wrażenia, że został zaatakowany przez Ciebie. Wtedy jest miejsce na prawdziwy dialog… Tego Ci szczerze życzę!

8 Comments

  1. Brawo! Świetny artykuł. Dobra intencja szczególnie sprawdza się podczas zawierania nowych znajomości. Osobiście, kiedy poznaję nową osobę, daje jej 100% punktów zaufania i traktuje jak najlepszego przyjaciela a jeśli tak się nie utrzymuje to tylko dlatego że ta osoba konsekwentnie pracuje (niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu) na to, żeby przyjacielem nie pozostać na dłużej.

    1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście ze 100% zaufaniem i traktowaniem drugiej osoby jak najlepszego przyjaciela 🙂

  2. Tekst bardzo dający do myślenia… 😉 Bardzo mądry i inspirujący 🙂 Dziękuję 🙂 Miłego dnia 🙂

    1. Cieszę się, że udało mi się Ciebie zainspirować 🙂

  3. Dobry wpis! My ludzie tylko szukamy podziałów, konfliktów i wszelkich rzeczy, które nas dzielą.. zamiast w końcu szukać tego co nas łączy!

    Wystarczy popatrzeć na naszą kochaną Polskę. Fanatycy jednej partii ciągle są nasyłaniu na wyznawców tej drugiej. Jedni i drudzy są gotowi zabijać tych drugich. Pytani a czym oni się od siebie różnią? Może ktoś sobie robi z nich „jaja” i wykorzystuje ich do własnych celów wedle zasady – DZIEL I RZĄDŹ?

    Jeszcze taka ciekawostka, czy możemy gniewać się na własne dziecko, ponieważ narobiło w pieluchę? No nie! Ponieważ jest ono nieświadome tego co robi. Myślę, że tą zasadę warto wykorzystać i w innych sytuacjach, nie ma co się spinać na kogoś – ON/ONA jest po prostu nieświadoma tego, że źle robi..

    1. Dobry przykład z dzieckiem i pieluchą 🙂 Dobrze obrazuje to, czym się podzieliłeś 🙂

  4. Bardzo dobry artykuł, dziękuję Ci za niego. Zwróciłaś moją uwagę na intencję, niby to takie oczywiste, A jednak zapominamy o tym kluczowym nastawieniu.

    1. Dokładnie, zapominamy o najprostszych rzeczach, dzięki którym żyje się nam znacznie lepiej 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *